Artykuły

Literatura AA – Relikt przeszłości? Gdzie są  „nowości”?

Literatura AA – Mam na imię Michał i jestem Alkoholikiem. Zastanawiam się czasem, czy AA nie utknęło w miejscu. Czy może Anonimowi Alkoholicy to organizacja zajmująca się ochroną dziedzictwa historycznego? Czy może idące z duchem czasu miejsce, gdzie Alkoholicy pomagają osiągnąć trzeźwość innym Alkoholikom?

Literatura AA – Mam jedną obserwację, która jednocześnie mnie smuci i niepokoi: AA nie napisało i nie opublikowało od 1975 roku żadnego oryginalnego tekstu opisującego drogę do zdrowienia opartego na aktualnej nauce, czy nawet doświadczeń ludzi żyjących w aktualnych czasach.

W 1973 roku ukazała się Książeczka „Uwierzyliśmy” („Came to Believe”), a w 1975 roku „Życie w trzeźwości” („Living Sober”). Czyli AA nie miało nic nowego do powiedzenia od 50 lat? Czy nie ma nic do dodania w tematyce zdrowienia z alkoholizmu w XXI wieku?

Nowe tytuły

Owszem, są nowe tytuły: „Przekaż dalej” („Pass It On”) i „Nasza wielka odpowiedzialność” („Our Great Responsibility”) ale są to raczej publikacje historyczne. Są też „Codzienne Refleksje” („Daily Reflections”) oparte na cytatach Billa W. i komentarzach do nich. Są broszury, są nowe formaty przekazu, jest AA Grapevine i różne media. A jednak wrażenie pozostaje podobne. Po stronie AA niewiele jest „nowego języka” opisu zdrowienia, który byłby łatwiejszy do przyjęcia dla współczesnego czytelnika.

A przepraszam. Pojawiła się „nowa” pozycja: „Plain Language Big Book” , czyli „Wielka Księga w prostym języku”, która w Polsce jeszcze jest niedostępna.

Literatura AA – prostym językiem

W Kanadzie zorganizowano międzynarodowe 17-tygodniowe spotkanie na Zoomie, podczas którego czytana i omawiana była ta książka. Oto niektóre wnioski uczestników tych spotkań.

Uczestnicy zwracali uwagę, że archaiczny język oryginału z 1939 roku, a także przeciętna dzisiejsza biegłość czytania, sprawiają, że dla bardzo wielu osób ta książka jest po prostu trudna do przebrnięcia.

Wersja „prostym językiem” próbuje to obejść m.in. przez:

1.Więcej pustej przestrzeni na stronach, 2.Mniej zdań wielokrotnie złożonych, 3.Prostszą składnię, 4. Więcej nagłówków, 5. Mniej abstrakcji, więcej konkretu, 6. Bezpośrednie zwracanie się do czytelnika, bez autorskiego „my” (np. „my uważamy”), 7. Podmianę niektórych powiedzeń i przykładów mocno osadzonych w realiach USA połowy XX wieku, 8. Bardziej   współczesne podejście do języka (w tym do zaimków), 9. Rozdział „Do żon” („To Wives”) został przemianowany na „Do partnerów” („To Partners”).

Wielu uczestników mówiło, że kupili tę książkę, gdy tylko się ukazała, ale nigdy jej nie skończyli – czasem. Kończyło się na jednej czy dwóch stronach. Nie chcieliśmy wyrabiać sobie zdania bez sprawdzenia, więc cotygodniowe spotkania i czytanie „krok po kroku” pomogło nam przejść całość.

Tak lub nie

Ta publikacja od początku budzi spory. Wciąż widać, że ludzie szybko ustawiają się „za” albo „przeciw”. a opinie bywają mocne nawet wtedy, gdy książka nie została przeczytana.

W grupie czytelniczej większość była pozytywnie nastawiona i pełna nadziei. Były zastrzeżenia, mnóstwo uwag i „pomocnych sugestii”. Wiele uwag dotyczyło sentymentalnych elementów, które nie miały nic wspólnego z pomaganiem ludziom w zrozumieniu tekstu. Niektórzy zwyczajnie tęsknili za stylem pisania Billa W.

Cieszę się, że AA potrafiło osiągnąć konsensus i wykonać krok w stronę XXI wieku. Bałem się, że staniemy się czymś w rodzaju „skansenu” – wspólnotą sympatyczną, ale postrzeganą jako anachroniczna i nieprzystająca do współczesności. Ten proces pokazał mi, że w AA wciąż jest życie.

Co dalej z AA?

Kolejnym dobrym kierunkiem wydaje mi się odświeżenie „Życie w trzeźwości” („Living Sober”). Język i przykłady z lat 70. dla wielu osób brzmią już jak z innego świata. Zwłaszcza że części członków AA nie było wtedy jeszcze na świecie. Uaktualnienie odniesień (m.in. spotkania online, współczesny sposób szukania mityngów, język bardziej zrozumiały dziś, aktualne odniesienia medyczne) mogłoby zwiększyć dostępność tej książki bez zmiany jej praktycznego, „niekaznodziejskiego” charakteru.

Michał Alkoholik