Oni Mnie Ukształtowali
Oni Mnie Ukształtowali – Za kilka miesięcy minie 40 lat mojej trzeźwości. Żadnego z tych nadchodzących dni nie traktuję jako pewnik. Byłam kompletnie złamana, gdy wiele lat temu wkroczyłam do biura intergrupy AA w Toronto. Bez kropli alkoholu od rana, z przerażeniem i świadomością, że nie wytrzymam ani chwili dłużej. Latami opierałam się określeniu „alkoholik”. Wpadłam we wściekłość na byłego męża, który rozmawiał o moim „stanie” z lekarzem rodzinnym. Powiedziałam im obu bez ogródek, że jestem „zbyt inteligentna”, żeby być alkoholiczką i zmieniłam lekarza rodzinnego. Jak każdy prawdziwy alkoholik.
Oni Mnie Ukształtowali – Wniosłam do AA wiele złego bagażu. Nie mogłam znaleźć pracy, straciłam poprzednią przez kilka dni leżąc w łóżku z urazem nogi, bo po pijanemu upadłam na ostrą krawędź kominka. Byłam przygnębiona, nigdzie nie zadzwoniłam i nie odbierałam telefonów. Gdy wreszcie poszłam do lekarza, tego nowego, niewiele mógł mi pomóc, rana się wprawdzie zagoiła, ale została paskudna blizna. Miałam czas żeby pić i tak też robiłam. Dzieci unikały mnie, jakbym była trędowata. Dom był na krawędzi zajęcia przez bank, bo kto płaci raty kredytu hipotecznego, gdy na koncie są 2 dolary? Pewnego dnia rano, zanim wypiłam pierwszego drinka, umówiłam się telefonicznie na kilka rozmów o pracę, ale kiedy nadszedł czas, nie zawracałam już sobie tym głowy. Zresztą w samochodzie było tak mało benzyny, że i tak nie mogłam nigdzie jechać. Żyliśmy na kredyt.
W chłodnym świetle któregoś poranka, przemknęła mi przez głowę myśl, że może jednak to picie jest przyczyną moich problemów? Zadzwoniłam do AA, a po godzinie pod moimi drzwiami pojawiła się kobieta i powiedziała, że zawiezie mnie na mityng. Myślałam, że to pracownica socjalna. A ona się roześmiała i powiedziała: „Nie, jestem pijaczką jak ty!”. Byłam oszołomiona. Nie piła przez dwa lata. Całe dwa lata.
Odnaleźć się w AA
Kilka dni później pewien złośliwy starzec powiedział mi, że zrobię sobie przysługę, jeśli zostawię intelekt na parkingu razem z samochodem, zanim wejdę na mityng AA. Zajęło trochę czasu, zanim odnalazłam się w AA. Po kilku suchych tygodniach byłam w takim dołku, że postanowiłam popełnić samobójstwo, rozbijając samochód o słup przy autostradzie. Pomyślałam, że moje dzieci przynajmniej nie będą mogły powiedzieć, że byłam pijana i będą żałować, że nie rozmawiały ze mną w tych trudnych dniach. Byłam depresyjnym, niezdolnym do pracy, wrakiem człowieka.
I byli oni. Grupa pijaków takich jak ja, opiekuńczych, matkujących, podnoszonych mnie na nogi. Zabierali mnie po mityngach na kawę i układali moje życie w całość. Robili listy. Na szczycie każdej listy było znalezienie pracy. Potem wizyta w banku udzielającym kredytu hipotecznego. Dalej małymi krokami. Rozmowy z dziećmi, fryzjer, codzienna higiena, dyskusje z zaufaną osobą z AA o emocjonalnych problemach. I mityngi każdego dnia. Bez wyjątków, bez wymówek. Nie walczyłam, nie sprzeciwiałam się. Po prostu ślepo podążałam za nimi. Robiłam, co mi kazano. Miałam pamiętać, że to cała moja inteligencja doprowadziła mnie do tego właśnie stanu.
Spełnienie marzeń
Patrząc wstecz, z nostalgią stwierdzam, że tych niesamowitych ludzi nie ma dziś blisko mnie. Oni mnie zbudowali, dali mi trzeźwe życie, które wciąż zapiera dech w piersiach. Spełniło się każde z moich marzeń. Jestem pisarką, aktorką, artystką, animatorką warsztatów, aktywną członkinią AA. Mam własny biznes, zatrudniam kilka osób. Przeprowadziłam się do wymarzonego domu nad oceanem. Jestem trzeźwą babcią, której powierzono opiekę nad wnukiem. Wszystko to robię z nową wiarą w siebie, którą tak dawno temu, dała mi Grupa Pijaków (ang. Group Of Drunks, akronim GOD), czyli mój “BÓG”.
Mary M.
O Autorce
Mary M. wypiła swojego ostatniego drinka 28 czerwca 1986 roku. Następnego dnia zadzwoniła do AA w Toronto (numer znalazła wtedy w książce telefonicznej) i zabrano ją na pierwszy mityng. Wychowana jako katoliczka, dawno temu porzuciła wszelkie religie. Zmagała się z pojęciem Boga i religijnymi podtekstami w AA. Później nawiązała kontakt z kilkoma „trudnymi”, ale trzeźwymi, ateistycznymi członkiniami AA. Od razu poczuła się jak w domu. Niezależnie od tego wspierała alkoholików wyznających różne religie – Żydów, Muzułmanów, Hindusów, Chrześcijan. Przez długi czas miała wierzącą sponsorkę (ona niestety już nie żyje). Mary mieszka obecnie w Nowej Fundlandii, odkryła, że tutejsze AA jest tolerancyjne wobec agnostyków i wolnomyślicieli, co zaowocowało napływem wielu młodych członków.
Tłumaczenie za zgodą AA Agnostica
Polecam inne artykuły, np. „Literatura AA – relikt przeszłości”
