Świeckie AA

Poddanie się bez Boga

Poddanie się bez BogaKroki od 3 do 5 w świeckim trzeźwieniu.

Poddanie się bez Boga – Kiedy po raz pierwszy wszedłem na ścieżkę powrotu do zdrowia, myślałem, że dobrze zrozumiałem Krok 3. W formie tradycyjnej nakazuje on nam powierzyć wolę i życie opiece Boga, tak jak Go pojmujemy. Jako ateista po prostu wykreśliłem Boga i powierzyłem się Wspólnocie, lekarzom, przyjaciołom i rodzinie. Czułem jednak, że brakuje mi motywacji – po co właściwie ta pomoc? Po pewnym czasie w miejsce Boga wstawiłem Życie – siłę, która powoduje oddychanie, świadomość i istnienie. Grawitacja istnieje niezależnie od tego, czy w nią wierzę, czy nie. Tak samo życie.

To zrozumienie pozwoliło mi w końcu zintegrować Kroki od 1. do 3. w sposób, który wydawał się psychologicznie szczery. Jednak po latach trzeźwości zrozumiałem, że samo rozumienie Kroku 3. nie jest tym samym, co jego praktykowanie. I wciąż to sobie uświadamiam, nawet pisząc te słowa.

Kiedy Krok 4. nie zadziała?

Współpracowałem z wieloma sponsorami, z których każdy próbował przeprowadzić mnie przez proces inwentaryzacji. Zachęcali mnie do przyjrzenia się urazom, lękom i krzywdom. I za każdym razem utykałem w martwym punkcie. Potrafiłem pisać o wydarzeniach, wymieniać fakty. Mogłem tworzyć całe strony autobiograficznych refleksji. W ciągu pierwszych dwóch lat trzeźwości napisałem i nagrałem ponad dwa tysiące stron opisujących historię mojego życia. Wierzyłem, że stawiam Krok 5. wobec całego wszechświata, wyznaję wszystko eterowi. Jednak nie czułem się dobrze, coś było nie tak. Przeszkodą nie był Krok 4., był nią Krok 3.

Intelektualnie pogodziłem się z tym, że nie mogę kontrolować wszystkiego. Uznałem samo życie za swoją wyższą siłę. Ale nie poddałem się całkowicie innym ludziom. Nie zaufałem im w pełni, nie uwierzyłem że zobaczą to, czego sam nie dostrzegałem. Nie zaakceptowałem ich wrażliwości.

Dar i trudność wyboru

W czwartym wydaniu Wielkiej Księgi znajdujemy takie słowa: „Kiedy jestem gotów zrobić to, co słuszne, zostaję nagrodzony spokojem, którego nie zapewniłaby mi żadna ilość alkoholu. Kiedy jednak tego nie robię, staję się niespokojny, drażliwy i niezadowolony z życia”. To zawsze jest mój wybór. Dzięki 12 Krokom otrzymałem dar wyboru. Te wersy wydają mi się głęboko świeckie. Nie opisują boskiej pomocy, pokazują psychologiczne konsekwencje zaniechania. Kiedy nie chcą się poddać, usprawiedliwiam swoje czyny, obwiniam innych – czuję to natychmiast. Niepokój, drażliwość, niezadowolenie. Te objawy nie są spowodowane alkoholem. To działanie ego. A ból jest znajomy.

I tu muszę być szczery: nie postrzegam poddania się jako aktu dokonanego. To ciągła walka. Wciąż kwestionuję siebie, obwiniam się, płaczę. Czasami płaczę, bo uświadamiam sobie, jak długo broniłem schematów, które raniły mnie i innych. Albo dlatego, że porzucenie mechanizmów obronnych wydaje mi się utratą części siebie. Ale dar wyboru oznacza, że nie jestem uwięziony w tych reakcjach. Mogę zrobić pauzę, słuchać, nadal pracować.

Dlaczego Krok 3. umożliwia postawienie Kroków 4. i 5.?

Sporządzenie osobistego obrachunku wymaga jasności, perspektywy i zaufania. Bez poddania, powierzenia się Krok 4., staje się katalogiem zdarzeń. Przez lata potrafiłem opisać, co mi się przydarzyło. Z trudem pisałem o tym jak reagowałem na życie w sposób, który powodował nawracający ból. Dopiero gdy pozwoliłem sponsorom, terapeutom, lekarzom i przyjaciołom dostrzec wzorce, których sam nie widziałem, mój obrachunek się pogłębił. Krok 5. stał się mniej kwestią wyznania, a bardziej współpracy — nie czytania listy, a ujawnienia tego, kim jestem. Wszechświat nie może odpowiedzieć, ludzie tak.

Poddanie się jako codzienna praktyka

Wielka Księga przypomina nam, że „Program to plan na całe życie, na każdy jego dzień”. Nie mówi, że mamy ukończyć Kroki i osiągnąć spokój ducha. Mówi, że mamy je praktykować. Poddanie się w moim przypadku nie oznacza uległości wobec autorytetu. To gotowość do przyjęcia perspektywy spoza własnego ja. Same chęci nie wystarczą.

„Jeśli gotowość jest kluczem do otwarcia bram piekła, to działanie otwiera te drzwi, abyśmy mogli kroczyć wśród żywych” (WK, str. 317, wyd. 4).Te słowa nie wymagają wiary w Boga, wymagają działania. Ostatnie tygodnie mojego życia przypomniały mi, że wciąż się opieram, waham. Boję się porzucić stare wzorce samoobrony. Nie deklaruję całkowitego poddania się. Ale jestem chętny i próbuję działać zgodnie z tą chęcią

Poddanie się bez Boga

Poddanie się nie oznacza rezygnacji z autonomii. Jest to poszerzenie świadomości poza granice własnego ego. Oznacza zaufanie, że mądrość jest w innych ludziach, we wspólnym doświadczeniu i w szczerej rozmowie. Oznacza akceptację życia z innymi ludźmi, nie w samotności. Bez poddania się, powrót do zdrowia pozostaje teorią, powierzenie się wymaga relacji interpersonalnej. Wciąż się tego uczę.

Bradley A.

O Autorze

Bradley wypił swój ostatni kieliszek 22 listopada 2021 roku. Po czterdziestu latach picia rozpoczął powrót do zdrowia, nie z przekonania, ale z konieczności: jeśli chciał żyć, alkohol nie mógł już być częścią jego życia. Znalazł swój dom w świeckim, agnostycznym nurcie AA, gdzie nauczył się postrzegać wyższą moc jako samo życie, a powrót do zdrowia jako codzienną praktykę. Bradley jest nauczycielem języka angielskiego, pisarzem, osobą zgłębiającą świat i proces powrotu do zdrowia, dzień po dniu.

Tłumaczenie za zgodą AA Agnostica