Historie

Courtenay Baylor

Courtenay BaylorJeśli nie z innego powodu, Courtenay Baylor powinien zainteresować współczesnych członków AA jako pierwszy wyleczony alkoholik, który był profesjonalnym doradcą ds. uzależnień. Ustanowił precedens dla wielu ludzi we współczesnym świecie, którzy wytrzeźwieli, a następnie wkroczyli na pole leczenia innych. Istnieją dodatkowe powody, aby dowiedzieć się czegoś o Baylorze, zwłaszcza dla osób o poglądach świeckich.

Courtenay Baylor (1870-1949) – W miarę jak jego alkoholizm postępował, r (1870-1949) odkrył, że jest agentem ubezpieczeniowym, który spędza znacznie więcej czasu na piciu niż na omawianiu planów odszkodowawczych. W 1911 roku przyjechał do Bostonu, aby skonsultować się z pastorem Elwoodem Worcesterem sprawę swego problemowego picia. Pięć lat wcześniej Kościół Emmanuela nawiązał współpracę z miejscowym środowiskiem medycznym przy tworzeniu poradni leczącej gruźlicę. Wśród szukających sposobów leczenia „gruźlicy” było wielu alkoholików. Inni przychodzili z objawami rozmaitych zaburzeń nerwowych, zaliczanych do kategorii „neurastenii”, popularnego wówczas terminu medycznego. Wielebny E. Worcester i jego zastępca, rektor Samuel McComb mieli doktoraty z psychologii. Zaczęli pomagać ludziom z zaburzeniami emocjonalnymi, w tym wielu alkoholikom w osiągnięciu trzeźwości.

Courtenay Baylor był jednym z tych, którym udało się wytrzeźwieć. Zamiast wrócić do kariery biznesowej, poczuł, że zyskał nowe życie i nowy cel. Przemiana emocjonalna skłoniła do przyjęcia posady doradcy w placówce terapeutycznej Worcester. Inne źródło podaje że został zatrudniony jako kierownik działu socjalnego. Być może przeczuwał, że taka praca zapewni mu długotrwałą trzeźwość. A może kierowała nim wdzięczność i chęć pomocy innym.

Courtenay Baylor

Worcester nigdy nie żałował przyjęcia jego oferty. W swojej biografii chwali Baylora za „jego oryginalność, psychologiczną wnikliwość i niezwykłą pomysłowość jako terapeuty”. „Jego siła leży po części w umiejętności przekazywania zdrowej filozofii życiowej tak umiejętnie, by nie budzić sprzeciwu. W krótkim czasie pacjenci zaczynają głosić jego zasady jako własne przekonania”. (Droga do społeczności, Richard Dubiel, str. 36)

Nowatorska metoda

Chociaż Baylor nie był ani duchownym, ani profesjonalnym terapeutą, wniósł do terapii nowatorską praktykę poufnej, intymnej rozmowy na temat choroby alkoholowej w oparciu o własne doświadczenia. Stawał przed „pacjentami” jako żywy przykład i dowód, że alkoholika można wyleczyć. To nie była teoria. Osiągnięto rzeczywiste wyniki, a idee i praktyki terapeutyczne Baylora zyskały szerszą popularność wraz z publikacją w 1919 roku jego książki „Remaking a Man”. (Odnowa Człowieka).

Lekarze i niektórzy z „wyleczonych” podchwycili jego techniki. Większe nimi zainteresowanie spowodował rozwój terapii psychologicznych. Postępowi duchowni włączyli do nich praktyki religijne, takie jak modlitwa. Baylor skupił się jednak na metodach świeckich.

Jego rzekomy, bardzo wysoki „wskaźnik wyleczeń” wynoszący 65 % zyskuje na wiarygodności jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że krytycy nie poważali samych liczb, ale twierdzili, że te sukcesy wynikały bardziej z ogromnej osobistej charyzmy Baylora niż z metodologii. Jednak podobne wyniki osiągali jego naśladowcy. Jednym z powodów wysokiego odsetka wyleczeń mogła być procedura wstępnej kwalifikacji pacjentów. Nie marnowano czasu na przekonywanie ich o konieczności leczenia. „Przede wszystkim najważniejsza była prawdziwa chęć zaprzestania picia”. (G. Cutten, Psychologia alkoholizmu, str. 283)

Anonimowi Alkoholicy w latach 30-tych XX wieku działali w podobny sposób.

Nerwica alkoholowa

Baylor uważał, że większość alkoholików cierpi na nerwicę alkoholową. Zakładał, że ​​stan pacjenta jest taki sam, niezależnie od tego, czy nerwica jest przyczyną, czy skutkiem picia. Szczegółowa analiza technik Baylora wykracza poza zakres tego krótkiego eseju, warto jednak przyjrzeć się kilku komentarzom Williama L. White’a.

„ … kładł nacisk na konieczność pracy przede wszystkim nie nad powierzchownymi objawami, lecz nad przyczynami. Nauczał technik relaksacji, takich jak: zatrzymanie myśli, progresywna relaksacja, trening autogenny, autohipnoza czy wizualizacja kierowana. Styl terapeutyczny Baylora polegał też na zachęcaniu do wzajemnego dzielenia się pacjentów informacjami o sobie, otwierania się przed innymi. Kontrakt na leczenie zawierał zobowiązanie się do zachowania poufności. Zalecał szukanie nowego celu w życiu. Trzeźwość wymagała celu, filozofii i planu. Mówił o „odbudowie”, nie o „zdrowieniu”. („Zabicie smoka”, William L. White, str.101)

Znani Pacjenci

Courtenay Baylor miał dwóch pacjentów znanych z perspektywy Anonimowych Alkoholików. W 1922 roku leczył Richarda Peabody’ego (1892-1936), który stał się później jednym z najlepszych i słynnych terapeutów. Niegdysiejszy arystokrata cierpiał na depresję, zaliczył pobyt w zakładzie zamkniętym, rozwód i wydziedziczenie – a wszystko to zanim skończył 30 lat. W 1931 roku, po kilku latach prywatnej praktyki, Peabody opublikował The Common Sense of Drinking (Picie Zdroworozsądkowe), książkę która wywarła wielki wpływ na Billa Wilsona. Akapity i frazy z książki Peabody’ego pojawiają się w Wielkiej Księdze (wydanej w 1939 r.) niemal słowo w słowo. Przychodzą na myśl takie stwierdzenia jak: „półśrodki nic nam nie dały”, „alkoholik zawsze pozostanie alkoholikiem” i wiele innych.

Inny interesujący klient Baylora jest opisany na stronie 26 Wielkiej Księgi jako „pewien amerykański biznesmen”. Rowland Hazard (1881-1945), bo o nim mowa, był kolejną czarną owcą z bogatej i prominentnej rodziny. Jego przodkowie z Rhode Island osiedlili się tam w latach wczesnej kolonizacji Ameryki. Historia R. Hazarda, stworzona przez B. Wilsona, wykorzystana została do zademonstrowania zasady, że ​​w poszukiwaniu trzeźwości „pieniądze nie pomogą”.

W oficjalnej literaturze, zatwierdzonej przez Konferencję AA czytamy, że Hazard udał się do Szwajcarii, aby poddać się leczeniu u wielkiego psychoanalityka, Carla Junga. Że terapia trwała rok i miała miejsce w 1931 roku. Niedawne badania prowadzone przez Rhode Island Historical Society dowodzą jednak niezbicie, że oba twierdzenia są fałszywe. Okres leczenia wynosił nie więcej niż dziewięć tygodni i prawdopodobnie miał miejsce w 1926 roku.

Tworzenie mitów

Wydaje się to być klasycznym przykładem upodobania Billa Wilsona do tworzenia mitów – cały rok kosztownych, eksperckich zabiegów i bez rezultatu. W oficjalnej wersji opowieści AA Jung radzi Rowlandowi, aby szukał duchowego doświadczenia, a on je znajduje w Grupach Oksfordzkich. Tak podana prawda składała się na prostą opowieść. Ale co rzeczywiście wydarzyło się w ciągu siedmiu lat, które upłynęły od 1927 do 1934 roku? Na pewno było dużo picia przerywanego leczeniem w ośrodkach odwykowych i okresami trzeźwości o różnej długości. Mimo braku szczególnego sprzeciwu wobec rozwiązania religijnego, Hazard nie podążył za tą opcją z „desperacją tonących”. Być może zalecenie dr Junga nigdy się nie spełniło. W każdym razie mieszkaniec Rhode Island nie związał się z grupą Buchmana (GO) aż do 1933 r. Czy religijne Grupy Oksfordzkie w końcu uratowały Rolanda Hazarda? Możliwe, ale w tym samym czasie leczył go również C. Baylor.

Jeśli w ogóle Hazard powiedział Billowi W. o rzekomym zaleceniu Junga, aby szukał doświadczenia duchowego, to wydaje się mało prawdopodobne, by błędnie, aż o pięć lat, podał czas terapii. Czy zatem mówił, że ​​szukał innych rozwiązań terapeutycznych? Czy wspominał, że był leczony przez Baylora? Oczywiście musimy pamiętać o misji Billa W. Przytaczając przykłady nieskuteczności podejść niemistycznych, raczej nierozsądnie byłoby podawać historie uzdrowień za pomocą siły ludzkiej.

Courtenay Baylor i Roland Hazard

Courtenay Baylor pomógł wielu alkoholikom dojść do siebie. Wśród nich, wspomnianemu „amerykańskiemu biznesmenowi”, Rolandowi Hazardowi i ateiście, Richardowi Peabody’emu metodami, które nie wymagały klękania. Ruch terapii laickiej miał dobrą passę aż do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Fundamentalne twierdzenie AA, że „prawdopodobnie żadna ludzka siła nie byłaby w stanie wyleczyć naszego alkoholizmu” nie znajduje potwierdzenia w faktach historycznych.

„Anonimowi Alkoholicy nie byli jedyną terapią, która była dostępna w tamtych czasach. Inne podejścia do leczenia tej choroby, chociaż wywodziły się ze źródeł bardzo odmiennych od tych, które wywarły wpływ na AA, wykorzystywały podobne metody, a nawet zawierały niektóre z tych samych idei, które później błędnie były kojarzone z AA. W szczególności podejście Richarda R. Peabody’ego … , nie tylko wyprzedziło w czasie trzeźwość Wilsona, ale było akceptowane i popierane przez wielu lekarzy i duchownych jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku znacznie bardziej entuzjastycznie niż Anonimowi Alkoholicy”.

(Historia Anonimowych Alkoholików, Ernest Kurtz, str.158)

Jedna z pierwszych kobiet w AA i aktywna działaczka na rzecz trzeźwości, Marty Mann, również opisała ruch terapii świeckiej jako odnoszący „znaczące sukcesy”. Historia AA i lat wcześniejszych, przed powstaniem Wspólnoty, często zaprzecza wypowiedziom fundamentalistów.

Autor, Bob K., aktywny w świeckiej społeczności AA, napisał wiele artykułów publikowanych na stronach internetowych AA Agnostica i Beyond Belief. Jest współzałożycielem grupy Whitby Freethinkers w 2013 r., poczynił też sporo wysiłków aby wesprzeć tych, którzy założyli inne niereligijne grupy AA. W 2015 r. AA Agnostica opublikowała książkę Boba: Key Players in AA History (Kluczowi gracze w historii AA), która nadal dobrze się sprzedaje. Wkrótce pojawi się kilka innych pozycji, między innymi „Sekretne pamiętniki Billa W.”

Tłumaczenie za zgodą AA Agnostica.